<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-4845956105200808891</id><updated>2012-02-22T05:17:48.858-08:00</updated><title type='text'>codziennik emigrantki</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://codziennikemigrantki.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4845956105200808891/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://codziennikemigrantki.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04289527822814506217</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-sPKqDu56CkU/TuUFwZv860I/AAAAAAAAA94/o1eyB2N5ffg/s220/ja.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>9</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4845956105200808891.post-3542451621696105691</id><published>2012-01-22T11:36:00.000-08:00</published><updated>2012-01-22T13:20:47.211-08:00</updated><title type='text'>Targi Formex w Sztokholmie</title><content type='html'>Od dawna planowalam wybrac sie na targi dekoracji wnetrz Formex i ciesze sie, ze plan zostal zrealizowany. O maly wlos pocalowalabym tylko przyslowiowa klamke. Przed wejsciem okazalo sie, ze to targi zamkniete, tylko dla profesjonalistow. Pan jednak zapytal o moja wizytowke i na szczescie mialam ich kilka przy sobie, powiedzial, ze sie nada i udalo mi sie wejsc! Uff, tak sie juz cieszylam na te targi, specjalnie pojechalam na nie za miasto i mialabym nie wejsc... to by bylo naprawde smutne. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-FQjUca0AnG8/Txx7ExmVkXI/AAAAAAAABHg/DbcK2McbPhw/s1600/formex%2Bbilet.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 215px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-FQjUca0AnG8/Txx7ExmVkXI/AAAAAAAABHg/DbcK2McbPhw/s400/formex%2Bbilet.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5700566550308032882" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdjec nie mam, bo niestety fotografowanie jest zabronione. Ale ile sie za to napatrzylam.... bylo na co. Dominowal francuski shabby styl, najbardziej zachwycilo mnie stoisko Miljögården oraz Dommo by Gawor. Wystawiali piekny szaro-krysztalowy zyrandol, ktory totalnie mnie zachwycil, niestety na targach nie mozna bylo nic kupic. Piekne rzeczy prezenowane byly tez przez niemiecka firme Huebsch. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jako fanka mydel na dluzsza chwile zatrzymalam sie przy stoisku marki Lucia, ktora prezentowala pieknie pachnace i wspaniale opakowane mydelka. Wlasciciel byl z Danii, wiec nawet sobie chwile pokonwersowalam odkurzajac dawno nie uzywany juz przeze mnie jezyk. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Z_7hAkpXxHo/Txx7uQ-5c8I/AAAAAAAABHs/Ezp-qpv5WM8/s1600/lucia2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-Z_7hAkpXxHo/Txx7uQ-5c8I/AAAAAAAABHs/Ezp-qpv5WM8/s400/lucia2.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5700567263107183554" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na dluzsza chwile zatrzymalam sie tez przy bizuterii. Absolutnie zachwycila mnie marka Snö of Sweden. Mysle, ze wkrotce stane sie posiadaczka tego oto, jakze skandynawskiego naszyjnika. Nawet nie sa jakies szczegolnie drogie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-IWh0Dszo6pE/Txx8guvy3BI/AAAAAAAABH4/F3HRi5wQfSc/s1600/snojew.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 247px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-IWh0Dszo6pE/Txx8guvy3BI/AAAAAAAABH4/F3HRi5wQfSc/s400/snojew.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5700568130090359826" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Naprawde zalowalam, ze nie jestem wlascicielka sklepu, bo na pewno wyszlabym z tych targow z duzym zamowieniem. Coz, moze kiedys sie pokusze o otwarcie czegos swojego. Caly czas szukam pomyslu na to, co bede robila po czterdziestce, bo nie sadze, by moj obecny zawo okazal sie na tyle laskawy, bym mogla w nim dluzej wytrwac. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zgromadzilam cala mase ulotek, zeby nie zapomniec wszystkich marek i moc w swoim czasie do nich wrocic, poogladac. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zachwycila mnie wizytowka marki Lucia, w ksztalcie mydelka, jakie oferuje:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-qZloTfear0c/Txx9QNoARfI/AAAAAAAABIE/izUOmk5bYqg/s1600/targi%2B2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-qZloTfear0c/Txx9QNoARfI/AAAAAAAABIE/izUOmk5bYqg/s400/targi%2B2.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5700568945833035250" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A osobny post napisze o marce bizuteryjnej Känsla of Sweden:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-ue5t1-7mNv8/Txx9Zc0W-3I/AAAAAAAABIQ/zx3DvYFLoxg/s1600/030.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-ue5t1-7mNv8/Txx9Zc0W-3I/AAAAAAAABIQ/zx3DvYFLoxg/s400/030.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5700569104530209650" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam cieplo&lt;br /&gt;Marta&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4845956105200808891-3542451621696105691?l=codziennikemigrantki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://codziennikemigrantki.blogspot.com/feeds/3542451621696105691/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://codziennikemigrantki.blogspot.com/2012/01/targi-formex-w-sztokholmie.html#comment-form' title='1 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4845956105200808891/posts/default/3542451621696105691'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4845956105200808891/posts/default/3542451621696105691'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://codziennikemigrantki.blogspot.com/2012/01/targi-formex-w-sztokholmie.html' title='Targi Formex w Sztokholmie'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04289527822814506217</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-sPKqDu56CkU/TuUFwZv860I/AAAAAAAAA94/o1eyB2N5ffg/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-FQjUca0AnG8/Txx7ExmVkXI/AAAAAAAABHg/DbcK2McbPhw/s72-c/formex%2Bbilet.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4845956105200808891.post-5684245974057382637</id><published>2012-01-16T22:09:00.000-08:00</published><updated>2012-01-16T22:26:06.973-08:00</updated><title type='text'>Pierwsza lekcja szwedzkiego</title><content type='html'>Wczoraj po raz pierwszy od jakichś 10 lat ponownie zasiadłam w ławie szkolnej, by rozpocząć naukę nowego języka. Przyznam, że to bardzo dziwne uczucie, ani przyjemne, ani nieprzyjemne, po prostu dziwne. Na pewno odczuwa się to jako wyjście ze znanej strefy komfortu, tak jest za pierwszym razem. Po drugim razie już jest lepiej, a później człowiek zaczyna się przyzwyczajać i przejmuje nowy element do swojego życia.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zajęcia odbywają się wieczorem, więc cały skład kursu to osoby pracujące ze wszystkich części świata: z USA, Estonii, Jemenu, Turcji, Francji, Rumunii, Pakistanu, Szwajcarii. Każdy  tak naprawdę z inną historią nauki szwedzkiego, na bardzo różnym poziomie. Jest zatem chłopak, który już od 4 lat mieszka w Szwecji, mówi już całkiem dobrze, tylko z gramatykę chce odświeżyć, dlatego wylądował na tym kursie. I jestem ja, która nigdy nie uczylam się szwedzkiego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lekcje są dość wymagające, nauczycielka cały czas mówi po szwedzku. Wczoraj tematem głównym były poszukiwania mężczyzny idealnego dla 34-letniej Anny, która ma w życiu wszystko prócz mężczyzny :) Teamat jak najbardziej na czasie, bo podobno Sztokholm to miasto z największą ilością jednoosobowych gospodarstw domowych. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stram się jak najwięcej zrozumieć, wyłapać, nieustannie przeszukuję mój umysł próbując odnależć skojarzenia z innych języków. O dziwo, nie jest nawet tak źle jak myślałam, jestem w stanie zrozumieć jakieś 90% nawet jeśli nie rozumiem niekiedy pojedynczych słówek. Okazuje się, że chyba zdążyłam się osłuchać trochę ze szwedzkim, jestem w stanie rozpoznać wyrazy w zdaniu, które wcześniej wydawało mi się jednym długim zdaniem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Droga jeszcze długa, by rzeczywiście zacząć mówić, nie dopinguje też fakt, że wszyscy wokół bez wyjątku mówią po angielsku. Wiele zależy też od mojej pracy w domu nad językiem, chyba czasami będę musiała wybrać pomiędzy hobby a szwedzkim. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam ciepło&lt;br /&gt;Marta&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4845956105200808891-5684245974057382637?l=codziennikemigrantki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://codziennikemigrantki.blogspot.com/feeds/5684245974057382637/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://codziennikemigrantki.blogspot.com/2012/01/pierwsza-lekcja-szwedzkiego.html#comment-form' title='1 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4845956105200808891/posts/default/5684245974057382637'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4845956105200808891/posts/default/5684245974057382637'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://codziennikemigrantki.blogspot.com/2012/01/pierwsza-lekcja-szwedzkiego.html' title='Pierwsza lekcja szwedzkiego'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04289527822814506217</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-sPKqDu56CkU/TuUFwZv860I/AAAAAAAAA94/o1eyB2N5ffg/s220/ja.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4845956105200808891.post-2299911487579854832</id><published>2012-01-15T08:11:00.000-08:00</published><updated>2012-01-15T08:39:08.709-08:00</updated><title type='text'>Gotowanie na emigracji</title><content type='html'>Gotowanie w nowym kraju może okazać się źródłem wielu niespodzianek i przygód kulinarnych, zwłaszcza jeśli nie zna się jezyka danego kraju i kupuje się "na czuja". Nigdy nie ma się pewności, czy kupiło się właściwy składnik i czy będzie miał on te same właściwości co w rodzimym kraju. &lt;br /&gt;Pierwszej przygody kulinarnej doświadczyłam, gdy zaprosiłam, kiedy zaprosiłam do siebie w Szwecji pierwszych gości. Moja specjalność to tarta i tym razem chciałam ją zaserwować. Zdecydowałam się na tartę z serem kozim. Nie miałam pojęcia jak serek kozi nazywa się po szwedzku, ale zdecydowanie pomogło pismo obrazkowe. Ucieszyłam się, że udało mi się odnaleźć wszystkie składniki. Po pierwszym kęsie tarty zorientowałam się, że coś jest nie tak, tarta miała być na słono, ale tym razem nadzienie okazało się być słodkie. Z pomocą niezawodnego google translate odkryłam źródło słodkości, okazało się, że serek był owszem kozi, ale z miodem. Przy okazji przygody kulinarnej udało mi się poznać nowe szwedzkie słówko. Tarta smakowała inaczej niż zazwyczaj, ale była zjadliwa. &lt;br /&gt;Będąc za granicą jest też okazja, by wypróbować nowe potrawy i poznać nowe smaki. Ja w końcu dostałam przepis na tres leches czyli ciasto mleczne i ochoczo zabralam się za pieczenie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przepis na TRES LECHES:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SKŁADNIKI:&lt;br /&gt;ciasto:&lt;br /&gt;1,5 szklanki mąki&lt;br /&gt;5 jajek&lt;br /&gt;1/2 kostki masła&lt;br /&gt;1 szklanka cukru&lt;br /&gt;1,5 łyżeczki proszku do pieczenia&lt;br /&gt;1,5 łyżeczki ekstraktu z wanilii ( ja po prostu dodałam trochę cukru waniliowego&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sos do nasączenia ciasta:&lt;br /&gt;2 szklanki pełnotłustego mleka&lt;br /&gt;300 g mleka skondensowanego słodkiego&lt;br /&gt;300 g mleka skondensowanego niesłodzonego&lt;br /&gt;1 łyżeczka ekstraktu z wanilii&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bita śmietana na górną warstwę ciasta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. Ubij masło z cukrem na gładką masę. Dodaj jajka i wanilię i znów ubij.&lt;br /&gt;2. Powoli dodawaj mąkę wymieszaną wcześniej z proszkiem do pieczenia i zmiksuj wszystko razem.&lt;br /&gt;3. Wyłóż masę do formy wysmarowanej tłuszczem i wstaw do pieca rozgrzanego do 180 stopni. Piecz około pół godziny.&lt;br /&gt;4. Po ostudzeniu ciasta zalej sosem z mleka. &lt;br /&gt;5. Na górę wyłóż bitą śmietanę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasto udało mi się całkiem dobre, ale wiem już co mogę poprawić następnym razem. Nieufnie podeszłam do tej ilości mleka pełnego podanego  przepisie i dodałam mniej. Sos okazał się przez to za gęsty i ciasto się dokładnie nie naśączyło. &lt;br /&gt;Wcześniej nie słyszałam też o mleku skondensowanym niesłodzonym. Prócz tego, że jest niesłodzone ma też inną, bardziej płynną konsystencję od zwykłego mleka skondensowanego. &lt;br /&gt;Ciasto jest naprawdę proste i świetnie smakuje. Górę warto udekorować np. wzorkami gwiazdek z kakao, bo inaczej będzie trochę nudno wyglądać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cisto już zostało skonsumowane i nie udało mi się zrobić zdjęć.&lt;br /&gt;Pozdrawiam ciepło nidzielnie.&lt;br /&gt;Marta&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4845956105200808891-2299911487579854832?l=codziennikemigrantki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://codziennikemigrantki.blogspot.com/feeds/2299911487579854832/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://codziennikemigrantki.blogspot.com/2012/01/gotowanie-na-emigracji.html#comment-form' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4845956105200808891/posts/default/2299911487579854832'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4845956105200808891/posts/default/2299911487579854832'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://codziennikemigrantki.blogspot.com/2012/01/gotowanie-na-emigracji.html' title='Gotowanie na emigracji'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04289527822814506217</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-sPKqDu56CkU/TuUFwZv860I/AAAAAAAAA94/o1eyB2N5ffg/s220/ja.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4845956105200808891.post-1181320593033043971</id><published>2012-01-08T03:50:00.000-08:00</published><updated>2012-01-08T04:10:11.713-08:00</updated><title type='text'>Wierność do bólu</title><content type='html'>Zastanawiałam się jaki tytuł nadać temu postowi. Gdybym Szweda zapytała o zdanie powiedzieliby coś w stylu "wierność i szacunek tradycji" albo "modny vintage". Ja bym określiła to prędziej jako "niedoróbka fachowców" albo "lenistwo fachowców". Przyznam, że jestem trochę przewrażliwiona, bo przez ten cały vintage, a konkretnie drzwi i vintagowy zamek zostałam okradziona w pierwszym tygodniu mojej bytności w Szwecji.&lt;br /&gt;Ale o czym mowa - o kablach na wierzchu, które przedstawiają taki oto widok:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-iAFVy4Vmef0/TwmF_Djc6YI/AAAAAAAABFo/pbI0SW8f-GE/s1600/detale%2B1.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-iAFVy4Vmef0/TwmF_Djc6YI/AAAAAAAABFo/pbI0SW8f-GE/s400/detale%2B1.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5695230522118957442" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-ahnHO40h47U/TwmGIEXwQzI/AAAAAAAABF0/IC9UdIi3Mgw/s1600/detale%2B3.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-ahnHO40h47U/TwmGIEXwQzI/AAAAAAAABF0/IC9UdIi3Mgw/s400/detale%2B3.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5695230676957152050" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Włącznik światła w kuchni - w czasie odbioru mieszkania zgłosiłam to jako element połamany, aż uświadomiono mi, że to tak miało być, ten metalowy pypek wystający na środku to małe pokrętełko do modulowania światła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-DdK7Kofc02g/TwmFfzCicKI/AAAAAAAABFc/wQIZhYOta0E/s1600/detale%2B2.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-DdK7Kofc02g/TwmFfzCicKI/AAAAAAAABFc/wQIZhYOta0E/s400/detale%2B2.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5695229985109995682" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A to już totalny hard core - kable i rury na wierzchu:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-x2L_0v2wAUo/TwmGgCl7imI/AAAAAAAABGA/yv8DugR1teE/s1600/detale4.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-x2L_0v2wAUo/TwmGgCl7imI/AAAAAAAABGA/yv8DugR1teE/s400/detale4.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5695231088796600930" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Naprawdę lubię vintage, ale to już dla mnie trochę za wiele. &lt;br /&gt;A co wy sądzicie na ten temat?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na Nowy Rok nie zrobiłam żadnych postanowień, ale mam marzenia, które chciałabym w tym roku zrealizować. Już od dawna paliłam się do tego, by odremontować mieszkanie w kamienicy i może w tym roku to marzenie ma szansę się spełnić. Jeszcze nie wiemy, czy w Polsce, czy w Szwecji, ale mam nadzieję, że w tym roku staniemy się już właścicielami mieszkania w kamienicy, najlepiej takiej do remontu :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam niedzielnie&lt;br /&gt;Marta&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4845956105200808891-1181320593033043971?l=codziennikemigrantki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://codziennikemigrantki.blogspot.com/feeds/1181320593033043971/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://codziennikemigrantki.blogspot.com/2012/01/wiernosc-do-bolu.html#comment-form' title='5 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4845956105200808891/posts/default/1181320593033043971'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4845956105200808891/posts/default/1181320593033043971'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://codziennikemigrantki.blogspot.com/2012/01/wiernosc-do-bolu.html' title='Wierność do bólu'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04289527822814506217</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-sPKqDu56CkU/TuUFwZv860I/AAAAAAAAA94/o1eyB2N5ffg/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-iAFVy4Vmef0/TwmF_Djc6YI/AAAAAAAABFo/pbI0SW8f-GE/s72-c/detale%2B1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4845956105200808891.post-1508746762249142798</id><published>2012-01-07T12:55:00.000-08:00</published><updated>2012-01-07T13:36:52.165-08:00</updated><title type='text'>Zimowe wieczory</title><content type='html'>Wróciłam z Polski i już tęsknię. A im robię się starsza, tym tęsknię bardziej.Kiedy inni myślą jak tu na święta czy na sylwestra wyjść z domu, ja się zapieram i nie wychodzę, bo dla mnie to prawdziwy przywilej móc w końcu zawitać we własnym domu. Pewnie siedziałabym teraz w mojej ukochanej kuchni, magicznie oświetlonej świątecznymi gwiazdkami, napawając się jej wyjątkową dla mnie atmosferą.&lt;br /&gt;Próbowałam ją uchwycić, ale na zdjęciach za bardzo nie wyszło, tym bardziej że mój aparat jest już prawie prehistoryczny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-QBuPWzyDh4k/Twi4f9guX3I/AAAAAAAABFE/Uw8B11vhSgE/s1600/075.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-QBuPWzyDh4k/Twi4f9guX3I/AAAAAAAABFE/Uw8B11vhSgE/s400/075.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5695004588037267314" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-mQWLrzST-9Y/Twi5H30YVMI/AAAAAAAABFQ/qvmvaVoICd8/s1600/066.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-mQWLrzST-9Y/Twi5H30YVMI/AAAAAAAABFQ/qvmvaVoICd8/s400/066.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5695005273703863490" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakiś czas temu był u nas pan od sprawdzania wentylacji. Rozglądał się badawczo po kuchni, myślałam, że czegoś szuka w związku z przeglądem. Okazało się po chwili że tak zwyczajnie oglądał sobie moją kuchnię, a po dokonaniu lustracji stwierdził "chodzę po różnych kuchniach, teraz to wszędzie wenge, metal, szkło, a u pani tak swojsko ...":)Chyba miał to być komentarz pozytywny. Ja w każdym razie bardzo lubię moją kuchnię, jest centrum mego mini domu dosłownie i w przenośni, a strasznie za nią tęsknię jak mnie nie ma w Polsce. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W Szwecji nadal nie ma zimy, ale zrobiło się bardzo wietrznie. Ostatnio zmasakrowało moją parasolkę, gdy szłam do pracy. Latała we wszystkie strony, wyginała się, aż w końcu mocniejszy podmuch wiatru przełamał ją na pół. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-SYzG_qT8Gxw/Twi3nW_3-OI/AAAAAAAABEs/Kk98cKRf3FQ/s1600/006.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-SYzG_qT8Gxw/Twi3nW_3-OI/AAAAAAAABEs/Kk98cKRf3FQ/s400/006.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5695003615626262754" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-XmFcY86iCfs/Twi4MUv4PsI/AAAAAAAABE4/evKhAMHmTYg/s1600/008.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-XmFcY86iCfs/Twi4MUv4PsI/AAAAAAAABE4/evKhAMHmTYg/s400/008.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5695004250677460674" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Myślałam, że po powrocie nie zastanę już świątecznych dekoracji, ale jeszcze się &lt;br /&gt;trzymają. Nawet gwiazdy w oknach nadal się panoszą, więc i ja zapalam moje. Ostatnio wrcałam z pracy i ze zdumieniem stwierdziłam, że ulica jest strasznie opustoszała, choć szłam wzdłuż jednej z głównych ulic. ZA to gdy podniosłam głowę zobaczyłam że w domach prawie w każdym oknie się świeciło. Ludzie spędzali wieczór w domu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W Szwecji wieczory są szczególnie długie, wczoraj koło 16:00 miałam wrażenie, jakby była już raczej 20:00. Warto więc znaleźć sobie coś, co ten czas umili.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W Szwecji, podobnie jak w Polsce, właśnie wszyscy cieszą się długim weekendem. Mnie grypa uziemiła w domu, ale nie narzekam na nudę, zajęłam się haftowaniem. &lt;br /&gt;Dla wszystkich, którzy ponad prace ręczne przedkładają wieczór z książką polecam książkę dwóch duńskich autorów "Ostatni dobry człowiek". Określona została jako thriller filozoficzny, która to nazwa bardzo mnie zaintrygowała. Książkę czyta się bardzo przyjemnie, ja pochłonęłam ją błyskawicznie. To takie skrzyżownie zapomnianego już jakby Dana Browna ze Stiegiem Larssonem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-j_NIVw0oCX8/Twi1F-_GX_I/AAAAAAAABEg/xKSOI2daIrg/s1600/Ostatni_dobry_.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 254px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-j_NIVw0oCX8/Twi1F-_GX_I/AAAAAAAABEg/xKSOI2daIrg/s400/Ostatni_dobry_.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5695000843221622770" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po tym pełnym dygresji wpisie chciałam was serdecznie pozdrowić i życzyć wszystkiego najlepszego w Nowym, pełnym nadziei roku :)&lt;br /&gt;Marta&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4845956105200808891-1508746762249142798?l=codziennikemigrantki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://codziennikemigrantki.blogspot.com/feeds/1508746762249142798/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://codziennikemigrantki.blogspot.com/2012/01/zimowe-wieczory.html#comment-form' title='2 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4845956105200808891/posts/default/1508746762249142798'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4845956105200808891/posts/default/1508746762249142798'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://codziennikemigrantki.blogspot.com/2012/01/zimowe-wieczory.html' title='Zimowe wieczory'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04289527822814506217</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-sPKqDu56CkU/TuUFwZv860I/AAAAAAAAA94/o1eyB2N5ffg/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-QBuPWzyDh4k/Twi4f9guX3I/AAAAAAAABFE/Uw8B11vhSgE/s72-c/075.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4845956105200808891.post-1811773691142886206</id><published>2011-12-21T11:47:00.001-08:00</published><updated>2011-12-21T12:03:36.213-08:00</updated><title type='text'>Pralka dobrem luksusowym</title><content type='html'>Gnalam dzis szybko po pracy do domu, bo mialam.... zabukowana pralke. Bukuje juz od trzech miesiecy, ale nadal ciezko idzie mi sie przyzwyczaic do tego systemu. Nigdy wczesniej nie zastanawialam sie nad tym, jak to dobrze jest miec pralke w domu i moc z niej korzystac wedle uznania, no moze za wyjatkiem godzin nocnych, bo po prostu byla i juz. Byla to najbardziej oczywista rzecz na swiecie, jak sie okazuje, nie w Szwecji. Pralka tutaj to dobro luksusowe. Nie, nie ze wzgledu na cene, kosztuje tyle ile w innych czesciach Europy. Tylko rzadko kto ma na nia miejsce w domu, przynajmniej w lazience. Moja lazienka jest taka mini, ze gdybym zdecydowala sie wstawic do niej pralke, to juz bym nie weszla do tej lazienki. Znaczy pralka albo ja. Zatem jesli macie pralke w lazience, a do tej pory wydawala sie, ze wasza lazienka jest mala, to chcialabym wyprowadzic was z bledu - dysponujecie salonem kapielowym!!!&lt;br /&gt;Moje wynajmowane mieszkanie jest na tyle duze, ze spokojnie moglaby sie tu zmiescic pralka - metraz to 55 metrow. Ale kto by sie takim czyms przejmowal, skoro mozna skorzystac ze wspolnej pralki, co czyni znaczaca liczba Szwedow. Zastanawiam sie, jak moze im nie brakowac pralki w domu. Ale moze to jest tak, ze jak ktos takiego luksusu nie doswiadczyl , to moze nie wie nawet, co traci. &lt;br /&gt;Ostatnio o malo nie parsknelam smiecham, gdy uslyszalam opinie z ust Szweda, ze Szwedzi nie kupuja pralek, bo to drogi sprzet. Zobaczcie jak przez takie przesady ludzie sami sobie utrudniaja sobie zycie (akurat ci znajomi maja bardzo duze mieszkanie, a nawet spora lazienke, bo w nowym budownictwie, w ktorej mogliby spokojnie zmiescic kilka pralek. Wola jednak nosic pranie do piwnicy w sasiednim budynku. &lt;br /&gt;Panuje opinia, ze to ekologiczne. Jakos mnie to nie przekonuje. Z trudem zapelniam jedna pralke, bo to sa wielkie bebny przemyslowe, wiec nie sadze by to bylo ekologiczne. A takich osob jak ja jest tu cale zatrzesienie. Sztokholm to podobno jedno z najwiekszych skupisk singli w Europie. &lt;br /&gt;W kazdym razie tesknie za moja pralka, ktora zostala w Polsce. Tesknie za luksusem korzystania z niej o dowolnie wybranej porze (poza mocno nocna oczywiscie :).&lt;br /&gt;Jutro zbieram sie do Polski i na pewno nie omieszkam skorzystac z luksusu pralki w domu :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam Was serdecznie&lt;br /&gt;Marta&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4845956105200808891-1811773691142886206?l=codziennikemigrantki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://codziennikemigrantki.blogspot.com/feeds/1811773691142886206/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://codziennikemigrantki.blogspot.com/2011/12/pralka-dobrem-luksusowym.html#comment-form' title='6 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4845956105200808891/posts/default/1811773691142886206'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4845956105200808891/posts/default/1811773691142886206'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://codziennikemigrantki.blogspot.com/2011/12/pralka-dobrem-luksusowym.html' title='Pralka dobrem luksusowym'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04289527822814506217</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-sPKqDu56CkU/TuUFwZv860I/AAAAAAAAA94/o1eyB2N5ffg/s220/ja.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4845956105200808891.post-5541745503365308368</id><published>2011-12-18T09:49:00.000-08:00</published><updated>2011-12-18T10:59:51.854-08:00</updated><title type='text'>Swiatecznych zakupow szal</title><content type='html'>Nie przepadam za robieniem zakupow, tym bardziej w okresie swiatecznym. Chyba ze najdzie mnie natchnienie i wtedy w jeden dzien nadrabiam wszystkie zakupowe zaleglosci. Dzisaj musialam sie zmusic, by sie w koncu wybrac. Wprawdzie wiekszosc prezentow kupilam juz wczesniej badz przez Internet, ale musialam cos sobie sprawic na impreze swiateczna, ktora sie nam szykuje w pracy. Nie zebym nic w szafie nie miala, ale okazalo sie, ze z rzeczy imprezowych zdazylam w miedzyczasie "wyrosnac". &lt;br /&gt;Na zakupy wybralam sie w niedziele po poludniu, celowo, bo wiedzialam, ze wtedy ruch jest juz zdecydowanie mniejszy. Tak wygladala dzis wieczorem jedna z glownych ulic zakupowych. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-3opA6pwJgec/Tu4pogmM3VI/AAAAAAAABCE/3kCzRvCFIZM/s1600/drottningatan5.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-3opA6pwJgec/Tu4pogmM3VI/AAAAAAAABCE/3kCzRvCFIZM/s400/drottningatan5.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5687529155337182546" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-EobtfDwVThs/Tu4p0AIipGI/AAAAAAAABCQ/RaE69IFDY7o/s1600/drottningatan2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-EobtfDwVThs/Tu4p0AIipGI/AAAAAAAABCQ/RaE69IFDY7o/s400/drottningatan2.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5687529352781276258" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-fRbVmw14se4/Tu4p9a69LlI/AAAAAAAABCc/I96iSAdYCK8/s1600/drottningatan4.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-fRbVmw14se4/Tu4p9a69LlI/AAAAAAAABCc/I96iSAdYCK8/s400/drottningatan4.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5687529514590875218" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-yraNJdi2eEw/Tu4qGU-tHUI/AAAAAAAABCo/fnsRxx0MnoI/s1600/drottningatan1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-yraNJdi2eEw/Tu4qGU-tHUI/AAAAAAAABCo/fnsRxx0MnoI/s400/drottningatan1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5687529667614809410" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pieknie przystrojona witryna jednego ze sztandarowych sztokholmskich domow handlowych z tradycjami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-uyHfDtXuRrc/Tu4sldAX85I/AAAAAAAABDY/p_OZQxcFKNM/s1600/pub1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-uyHfDtXuRrc/Tu4sldAX85I/AAAAAAAABDY/p_OZQxcFKNM/s400/pub1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5687532401368494994" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-74YZSR7Kxkk/Tu4s2mk-ZrI/AAAAAAAABDk/2ZbC7VZttyA/s1600/pub3.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-74YZSR7Kxkk/Tu4s2mk-ZrI/AAAAAAAABDk/2ZbC7VZttyA/s400/pub3.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5687532695995705010" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj spadl pierwszy snieg w Sztokholmie. Padalo tak, ze rozmokla cala moja zakupowa torba, bo dostalam papierowa. Caly czas balam sie, ze rozpadnie sie w pewnym momencie i wszystko wyladuje w brudnej, sniegowej brei. I rozpadla sie, ale na szczescie dopiero po tym jak przekroczylam prog domu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przy okazji kupilam prezent sobie - bizuterie ze sklepu Brothers &amp; Sisters. Wlasciwie to szukalam prezentu urodzinowego dla kolezanki i tez jej cos kupilam, ale jak zaczelam ogladac, to wpadlam totalnie. Maja taki fajny system, ze wisiorki i lancuszki mozna wybrac oddzielnie, a wszystko w bardzo przystepnych cenach. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-5X4KasozMls/Tu4rIkce1vI/AAAAAAAABC0/Z6No_hwi9UQ/s1600/prezenty.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-5X4KasozMls/Tu4rIkce1vI/AAAAAAAABC0/Z6No_hwi9UQ/s400/prezenty.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5687530805637601010" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardzo spodobal mi sie wisiorek z napisem "kärlek" czyli po szwedzku milosc. Po szwedzku, w przeciwienstwie do angielskiego, nie brzmi to tak tandetnie, chyba dlatego ze slowo nie jest tak wyswiechtane i ograne na wszelkie mozliwe sposoby. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-lLouPrQvPrM/Tu4rlBZjASI/AAAAAAAABDA/OgecFduwWng/s1600/zakupy%2B2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-lLouPrQvPrM/Tu4rlBZjASI/AAAAAAAABDA/OgecFduwWng/s400/zakupy%2B2.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5687531294446256418" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Potrzebowalam jeszcze czarnej kredki i postanowilam w koncu wpasc do sklepu Face Stockholm, lokalnej marki makijazowej. Miala byc tylko jedna rzecz, a finalnie w torebce wyladowalo wiecej niz sie spodziewalam. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-4XGy9ofU6Kg/Tu4sGNE3yBI/AAAAAAAABDM/_gnd7BMGd-0/s1600/face2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 357px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-4XGy9ofU6Kg/Tu4sGNE3yBI/AAAAAAAABDM/_gnd7BMGd-0/s400/face2.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5687531864516446226" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kredka zostala juz wyprobowana i musze powiedziec, ze jest genialna. Zdecydowanie udany zakup!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam cieplo&lt;br /&gt;Marta&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4845956105200808891-5541745503365308368?l=codziennikemigrantki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://codziennikemigrantki.blogspot.com/feeds/5541745503365308368/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://codziennikemigrantki.blogspot.com/2011/12/swiatecznych-zakupow-szal.html#comment-form' title='6 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4845956105200808891/posts/default/5541745503365308368'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4845956105200808891/posts/default/5541745503365308368'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://codziennikemigrantki.blogspot.com/2011/12/swiatecznych-zakupow-szal.html' title='Swiatecznych zakupow szal'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04289527822814506217</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-sPKqDu56CkU/TuUFwZv860I/AAAAAAAAA94/o1eyB2N5ffg/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-3opA6pwJgec/Tu4pogmM3VI/AAAAAAAABCE/3kCzRvCFIZM/s72-c/drottningatan5.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4845956105200808891.post-340965050537916700</id><published>2011-12-18T01:46:00.000-08:00</published><updated>2011-12-18T01:59:28.092-08:00</updated><title type='text'>Droga do pracy</title><content type='html'>W Polsce poruszalam sie wszedzie komunikacja miejska, az w koncu zdobylam upragnione prawo jazdy i przestawilam sie na 4 kolka. Nie na dlugo jednak, bo w Hamburgu okazalo sie, ze w sumie samochod nie jest mi potrzebny. Wszedzie problem z parkowaniem i drogi garaz, stwierdzilam, ze nie chce sie w to pakowac i kupilam sobie po prostu rower. Przestawic sie nie bylo latwo, ale na szczescie mialam juz wprawe z czasow studenckich, gdy w Danii wszedzie pomykalam na rowerze. Musialm tylko odwiezyc dawne wspomnienia i czy to deszcz, czy snieg, przemierzalam droge do pracy na moich ulubionych dwoch kolkach. Przy okazji kazdego dnia fundowalam sobie dawke ruchu. &lt;br /&gt;Oczywiscie pomyslalam, ze po przeprowadzce do Szwecji rower pozostanie moim nieodlacznym towarzyszem. Wyobrazalam sobie Sztokholm jako kolejne miasto rowerow, gdzie ludzie staraja sie zyc jak najbardziej ekologicznie. Niestety przezylam spore rozczarowanie, gdy okazalo sie, ze Sztokholm nie jest wcale tak przyjazny rowerzystom, sciezek brakuje na kazdym kroku, a ludzie wybieraja raczej transport miejski, zreszta swietnie zorganizowany. &lt;br /&gt;Po trzech latach jezdzenia rowerem ciezko bylo mi jednak wyobrazic sobie codzienne tloczenie sie w autobusach, przestawilam sie zatem na naped wlasny, nozny. I jestem z tego niezmiernie zadowolona. Codziennie spaceruje do pracy, zabiera mi to pol godziny, wiec w sumie nie tak dlugo. To moj czas na rozmyslanie, rozgladanie sie, rozjasnianie umyslu po dniu spedzonym w zamknietym budynku i lapanie swiezego powietrza. Rano zas czas na obudzenie sie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A droge do pracy mam naprawde piekna. Wszedzie dawne kamienice pieknie odrestaurowane, teraz dodatkowo pieknie oswietlone dekoracjami adwentowymi. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kilka migawek z mojej codziennej drogi. Czy uwierzycie, ze to zdjecie bylo zrobione w grudniu!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Wh_wDpfeX3U/Tu25Ka_mc1I/AAAAAAAABAY/ChIOzAj74_Y/s1600/sveavaegen.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-Wh_wDpfeX3U/Tu25Ka_mc1I/AAAAAAAABAY/ChIOzAj74_Y/s400/sveavaegen.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5687405493134717778" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-cNGPFGewIyU/Tu25T8h3SLI/AAAAAAAABAk/exYsHuaTOgU/s1600/december%2Bin%2Bsthlm.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-cNGPFGewIyU/Tu25T8h3SLI/AAAAAAAABAk/exYsHuaTOgU/s400/december%2Bin%2Bsthlm.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5687405656755620018" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A jak wyglada wasza droga do pracy? Lubicie ten czas?&lt;br /&gt;Pozdrawiam &lt;br /&gt;Marta&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4845956105200808891-340965050537916700?l=codziennikemigrantki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://codziennikemigrantki.blogspot.com/feeds/340965050537916700/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://codziennikemigrantki.blogspot.com/2011/12/droga-do-pracy.html#comment-form' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4845956105200808891/posts/default/340965050537916700'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4845956105200808891/posts/default/340965050537916700'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://codziennikemigrantki.blogspot.com/2011/12/droga-do-pracy.html' title='Droga do pracy'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04289527822814506217</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-sPKqDu56CkU/TuUFwZv860I/AAAAAAAAA94/o1eyB2N5ffg/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-Wh_wDpfeX3U/Tu25Ka_mc1I/AAAAAAAABAY/ChIOzAj74_Y/s72-c/sveavaegen.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4845956105200808891.post-3252410384346968569</id><published>2011-12-18T00:29:00.000-08:00</published><updated>2011-12-18T01:42:51.096-08:00</updated><title type='text'>W koncu</title><content type='html'>Z mysla o utworzeniu tego bloga nosilam sie juz bardzo dawno, ale jakos nigdy nie moglam zaczac. Moze potrzeba bylo tej przeprowadzki do Szwecji, gdzie wlasnie przebywam i doswiadczenia ciemnych dni, gdy nie chce sie nawet nosa za drzwi wysciubic, by ten blog w koncu powstal. A wiadomo, jak sie zacznie, to czesto idzie sie za ciosem i mam nadzieje, ze teraz tez tak bedzie, najtrudniej jest w koncu zaczac, ale lepiej pozno niz wcale ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj policzylam, ze na emigracji lacznie i z przerwami spedzilam 5 i pol roku (nie liczac w tym oczywiscie wyjazdow wakacyjhnyc). Czyli dokladnie 1/6 mego zycia. Liczba ta moze nie jest imponujaca, znajda sie bowiem tacy, ktorzy cale zycie spedzili na emigracji, ale nie chodzi tu o porownania z innymi. Po prostu stwierdzam fakt, a wloczegostwo, ktore praktykuje, jest czyms co wplywa na moje zycie i po czesci jest moim sposobem na zycie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wlasciwie to nie wiem skad sie wziela ta chec do wloczenia sie po roznych krajach, moja rodzina praktykuje zdecydowanie osiadly tryb zycia i czesciowo nawet nie rozumieja po co mi to wszystko. Jest we mnie jednak jakas ciekawosc, ktora pcha mnie do doswiadczania tego, co nowe. Lubie zmiany i nawet sama je prowokuje, bo lubie jak co sie dzieje. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na pewno to wszystko ma tez zwiazek z moim zamilowaniem do jezykow. Zaczelo sie od telewizji satelitarnej, ktora na poczatku lat 90-tych zawitala do naszego domu. Moglam ogladac rozne zagraniczne programy, Ulice Sezamkowa, DJ Cat na Sky One i strasznie, ale to strasznige chcialam rozumiec co oni mowia, bo programy byly nadawane w wersji oryginalnej. Moi rodzice potrafili odczytac moje marzenie i wkrotce zapisali mnie na angielski, za co jestem im dzisiaj bardzo wdzieczna. Na te zajecia chodzilam z prawdziwa przyjemnoscia i z wielka radoscia obserwowalam, ze moge rozszyfrowac powoli pierwsze slowa, az w koncu zrozumiec kontekst. Pierwsza okazja uzycia jezyka natrafila sie, gdy mialam 13 lat i pojechalam po raz pierwszy w zyciu za granice do Paryza do Disneylandu. Bylam z siebie dumna, gdy po angielsku zapytalam o droge. Niestety, odpowiedzi juz nie zrozumialam, ale bynajmniej nie zrazilo mnie to do nauki jezykow, chec rozumienia okazala sie duzo silniejsza. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na dluzej wyjechalam na 2,5 roku dopiero w czasie studiow, najpierw do Danii, pozniej do Francji. Potem mialam tego przebywania za granica serdecznie dosc i marzylam o tym, zeby wrocic. Staralm sie o prace w Polsce, ale jak na zlosc telefon milczal jak zaklety pomimo kilku solidnych CV, ktore wyslalam. Pakowalam sie juz niemal do Frankfurtu, gdy w koncu zadzwonil telefon i dostalam wymarzona prace. Powiedzialam sobie, ze jak kiedys bede chciala to wyjade, a teraz chce na jakis czas zostac. Okazja natrafila sie po 4 latach i tak oto znalazlam sie w Hamburgu na niemal 3 lata. Nadal nie moge uwierzyc, ze spedzilam tam az 3 lata, to wszystko wydaje sie tylko chwila. Po Hamburgu mialam wracac do Polski, taki byl przynajmniej plan. A tu znow pojawila sie kolejna opcja wyjazdu, tym razem do Szwecji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak oto jestem na polnocy od trzech miesiecy i na lamach tego bloga bede dzielic sie moimi spostrzezeniami z zycia na emigracji z wyboru. Moze nie codziennie, ale mam nadzieje dosc regularnie. Codziennik, bo bedzie o dniu codziennym, ktory wbrew pozorom bywa bardzo ciekawy i kolorowy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam serdecznie&lt;br /&gt;Marta&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4845956105200808891-3252410384346968569?l=codziennikemigrantki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://codziennikemigrantki.blogspot.com/feeds/3252410384346968569/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://codziennikemigrantki.blogspot.com/2011/12/w-koncu.html#comment-form' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4845956105200808891/posts/default/3252410384346968569'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4845956105200808891/posts/default/3252410384346968569'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://codziennikemigrantki.blogspot.com/2011/12/w-koncu.html' title='W koncu'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04289527822814506217</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-sPKqDu56CkU/TuUFwZv860I/AAAAAAAAA94/o1eyB2N5ffg/s220/ja.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
